Piotr Margas

Bardzo subiektywy test 50-ątek. Czyli dlaczego warto mieć w torbie obiektyw 50mm – test, poradnik

      Witajcie. Macie tak czasami, że czegoś szukacie i zamiast szukanej rzeczy znajdujcie zupełnie coś innego? Coś co Was równie cieszy? Zakładam, że tak. Ja też miewam takie sytuacje, a jedna z nich miała miejsce właśnie dziś. Zgubił mi się przedni dekielek od obiektywu 24-70 dlatego ruszyłem na poszukiwania. Przeszukałem wszystkie torby, zakamarki i schowki dekielek się nie znalazł. Podejrzewam, że zgubiłem go na którymś reportażu. Ale znalazłem coś równie cennego. Tym czymś był Helios 50 mm f/2.0. Nie widziałem go 2 lata – może nawet więcej. Ucieszyłem się niczym dziecko, podpiąłem pod Nikona D810, wziąłem Gucia i poszliśmy w plener. Co działo się później możecie zobaczyć na zdjęciach.

 

nikon 50mm 1.4 przykładowe zdjęcia

     

Czemu zapomniałem o Heliosie? Szczerze? Nie wiem. Kiedyś używałem go bardzo często. Podejrzewam, że ustąpił miejsca dla Nikkora 50mm f/1,4G. Po pierwsze ten drugi współpracuje z autofocusem i jest bardziej przewidywalny. Co znaczy bardziej przewidywalny, dlaczego warto mieć Heliosa i czy 50 to obowiązek w torbie fotografa? O tym i jeszcze o innych rzeczach przeczytacie w dzisiejszym bardzo subiektywnym poradniku.

 

My name is Helios.

      Heslios czyli marka, która produkowała optykę głównie do aparatów Zenit za czasów ZSRR. Od kilku lat te obiektywy są masowo poszukiwane na różnych portalach w celu kupna. I nie ma się co dziwić choć manualne to w końcu bardzo dobre obiektywy. Obecnie większość osób, które dokonuje zakupu tego obiektywu podpina go do aparatów cyfrowych. Ja swojego Heliosa używałem z Nikonami  D80, D300, D700 i D810. Z każdym działał zupełnie inaczej. Mało tego. Heliosy to bardzo kapryśne obiektywy. Zazwyczaj robią za każdym razem inne kolorystycznie zdjęcia, mimo że podpięte pod jedno body. Ale to wszytko wynika z tego, że nie mają pomiaru a zarówno ostrość jak i przesłona ustawiane są ręcznie. Same zdjęcia też robi się w manualnych ustawieniach AUTO, A, S itp nie działają. Dlatego też heliosa używam sporadycznie głównie spacerowo lub na plenerach ślubnych. Niestety nie mam aż takiej wprawy, aby wykorzystać jego zalety do reportażu. A kilka ich ma. Jest niewielki, wręcz bardzo mały. Widać zresztą na zdjęciach. Dla niektórych może wada, ale ja obecnie wolę nosić jak najmniej i jak najlżej. Także jego gabaryty bardzo mi odpowiadają. Niebywałą jego zaletą jest na pewno bokeh. Podejrzewam, że właśnie dlatego bokehu większość fotografów go kupuje. A jeśli chodzi o zakup to z tym jest różnie. Są czasami rzuty na allegro, że do kupienia jest kilka sztuk czasami nie ma ani jednej. Ja swojego Heliosa kupiłem uwaga za 120 zł. Dlatego cena ni jak się ma do jakości – bo ta jest idealna. W przypadku mojego egzemplarza jest naprawdę „żyleta” jak się dobrze dokręci ostrość. Jeśli zastanawiacie na kupnem Heliosa podczas zakupu zwróćcie uwagę na przednie i tylne soczewki. Te obiektywy będą miały jakieś rysy i paprochy, ale starajcie się wybrać taki obiektyw który będzie miał ich jak najmniej. Sprawdźcie też koniecznie pierścienie do ustawiania ostrości, czy chodzą w miarę płynnie i się nie zatrzymują.

 

nikon 50mm 1.4 opinie

przykładowe zdjęcia Helios 50 mmprzykładowe zdjęcia Helios 50 mmprzykładowe zdjęcia Helios 50 mm

przykładowe zdjęcia Helios 50 mmprzykładowe zdjęcia Helios 50 mmprzykładowe zdjęcia Helios 50 mmprzykładowe zdjęcia Helios 50 mm

 

Nikkor AF-S 50 mm f/1.4G

     Drugą 50-ątką jaką mam w torbie jest Nikon Nikkor AF-S 50 mm f/1.4G. Tego obiektywu używam znacznie częściej niż Heliosa (można zauważyć po wyglądzie, zdarte napisy, podrapany jednym słowem nie jedno już widział). W sumie podpięty jest pod jedno body cały czas. Także mały, bardzo uniwersalny obiektyw (choć oczywiście nie tak mały jak Helios – patrz zdjęcie). Jeśli chodzi o ten model to co sztuka to inne wady i zalety. Mój przykładowo przy 1,4 lekko mydli, leciutko jest miętki. Ale znam egzemplarze moich kolegów, które od 1,4 są bardzo ostre, bez porównania do mojego. Ale za to mój bardzo dobrze radzi sobie pod słońce. Z tymi co są ostre bywa różnie. Kolejne zalety mojego egzemplarza to cichy autofokus. Całość obiektywu to solidna konstrukcja do której przyczepić się nie można. Przez dłuższy czas miałem natomiast problem  z filtrem UV do tego obiektywu, ponieważ nawet te droższe „niszczyły” mi trochę jakość zdjęć więc obecnie nie mam dokręconego żadnego. 50 Nikona wykorzystuje praktycznie i do reportażu i do pleneru ślubnego. Zabieram go także na wszystkie spacery ze względu na gabaryty. Dla wszystkich, którzy planują zakup, polecam przetestowania kilku egzemplarzy, bo co sztuka to jakaś niespodzianka.

 

przykładowe zdjęcia Nikon 50 mm 1.4Gprzykładowe zdjęcia Nikon 50 mm 1.4Gprzykładowe zdjęcia Nikon 50 mm 1.4G

 

Podsumowując:

– 50-ątki to bardzo jasne, uniwersalne obiektywy,

– można używać ich do portretu a także reportażu,

– jeśli Nikon 1,4G to za drogi egzemplarz, zwróćcie uwagę na 1.8D jest prawie 1 tys zł tańszy,

– niesamowity bokeh możecie uzyskać dzięki Heliosom,

Heliosy to bardzo tanie obiektywy już od 100 zł.

 

Komentarze